czwartek, 8 sierpnia 2013

Najgorętszy dzień w roku

Jak znieść skutecznie upał? To pytanie chyba każda z nas zadawała sobie wielokrotnie w ciągu ostatnich dni. A myślę, że szczególnie dzisiaj, bo w media wszech i wobec donoszą, że mamy najcieplejszy dzień w roku! Informacja ta na pewno jest szczególnie miła wszystkim tym, którzy wylegują się nad morzem lub jeziorem. Ale pewnie większość tych, która została w pracy przeklina ten dzień, nie tylko w myślach...

Ja lubię, kiedy jest gorąco i upalnie, ale chyba po raz pierwszy w życiu odczuwam negatywne skutki takiej pogody. Cóż, starość nie radość :) Mam problem, że zmotywować się do wykonywania jakiś czynności. Nie mam na myśli tutaj treningów, bo to akurat mimo wszystko przyjemność. Choć, zwłaszcza na pole dance wyraźnie się oszczędzamy. Natomiast ciężko mi np. posprzątać w domu, albo zabrać się do pisania pracy magisterskiej. Nawet wczoraj nie miałam siły, żeby napisać parę słów na blogu! Co już jest strasznym lenistwem z mojej strony i bardzo się tego wstydzę!...

W weekend (oczywiście w weekend!) ma nastąpić załamanie pogody. I będzie nie tylko chłodniej, ale także ma padać deszcz. Zobaczymy... 

Na zakończenie podam Wam mój sposób na ochłodzenie. Do wysokiej szklanki wykładam garść liści mięty, która rośnie w brązowej skrzynce na moim słonecznym parapecie. Do tego dużo kostek lodu (ale bez przesady, trzy wystarczą), rozgniatam to wszystko  końcówką tłuczka do mięsa, bo niestety nic bardziej profesjonalnego nie mam. Gdy mięta zacznie pięknie pachnieć, to znaczy, że nie trzeba dalej jej ucierać i można wlać wodę, a na koniec wcisnąć trochę kropel soku z cytryny. Niby sposób znany, stary jak świat, ale ostatnio nie mogę się w ogóle bez tego obejść!

Jakie są Wasze sposoby na ochłodzenie się? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania, ale ostrzegam, że wszystkie obraźliwe komentarze nie będę publikowane!