piątek, 9 sierpnia 2013

Idealne ciało?

Od pewnego już czasu zastanawiam się nad pewną kwestią, mianowicie, czy idealne ciało jest zawsze idealne?

Nie uważam, żeby moje ciało było idealne, bo ciągle nad nim pracuję, i wydaje mi się, że jeszcze trochę do perfekcji mu brakuje. Ale są takie lustra, w które patrzę z przyjemnością, bo moje ciało wygląda w nich niezwykle apetycznie. Nie ma żadnej niedoskonałości, skóra jest pięknie napięta, a mięśnie (na razie!) delikatnie zarysowane. Ale są też i tak odbicia w lustrach, od których odwracam się z obrzydzeniem, bo widzę za swojej skórze jakieś dziwne bruzdy, przypominające cellulit... 

I wtedy właśnie zadaję sobie to pytanie: czy idealne ciało jest zawsze idealne? Oczywiście nie chodzi mi tutaj o zdjęcia wyretuszowanych pań, które można znaleźć wszędzie. Raczej ma na myśli sytuację dnia codziennego.  Ostatnio przyglądałam się koleżance, która jest trochę szczuplejsza ode mnie i zauważyłam, że na jej udach pojawiły się bruzdki, takie jak czasami na moim odbiciu lustrzanym. Do tej pory zawsze mi się wydawało, że jeśli ktoś nie ma nawet 0,1% nadprogramowej
tkanki tłuszczowej, to musi zawsze wyglądać dobrze! A więc ja powinnam jeszcze bardziej nad sobą pracować. Tym czasem, może wcale tak nie jest....

Tylko wtedy, któremu odbiciu w lustrze wierzyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania, ale ostrzegam, że wszystkie obraźliwe komentarze nie będę publikowane!